Niepełnosprawność nie oznacza końca. Wręcz przeciwnie – może być początkiem czegoś pięknego. Ktoś powiedział, że: „Mając dwie ręce możesz wszys­tko. Mając jedną rękę możesz jeszcze więcej.” Tak jak on. Gra w golfa, pływa, łowi ryby, jeździ na deskorolce, surfuje. Pytasz: co w tym niezwykłego? Już odpowiadam: ten człowiek nie ma ani rąk, ani nóg.

Nick Vujicic na świat przyszedł jako pierwsze dziecko pielęgniarki i księgowego. Podczas trwania ciąży nic nie wskazywało, że będzie niepełnosprawny. Dla rodziców widok noworodka był szokiem. Ojciec zasłabł, matka nie chciała go wziąć na ręce. Jako bardzo wierzący ludzie nie mogli zrozumieć, dlaczego Bóg do tego dopuścił. Potem zrozumieli, że On musi w tym mieć jakiś plan. Zanim jednak zrozumiał to też Nick, minęło trochę czasu.
Przed pójściem spać modlił się, żeby w nocy, jakimś cudownym zrządzeniem losu wyrosły mu kończyny. Tak się jednak nie stało. Zwątpił. Chciał popełnić samobójstwo. Jednak się przełamał. Po młodzieńczym buncie i chwilach załamania, postanowił wyjść do innych. Tak zaczęły się jego przygody z publicznymi wystąpieniami. Teraz na jego przemówienia przychodzą tysiące, stadiony są wypełnione po brzegi. Wątpiących motywuje do życia pełną piersią, tych, którzy stracili wiarę do walki o swe marzenia, a niepełnosprawnym pokazuje, że nie ma ograniczeń. W swojej książce pt.: „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!” pisze tak:
„Cierpienie jest uniwersalne i często niewiarygodnie okrutne, ale nawet w najgorszych slumsach, pośród najstraszniejszych tragedii spotykałem ludzi, którym nie tylko udawało się przetrwać, ale którzy czuli się spełnieni i szczęśliwi. (…) Być może życie nie oszczędza Ci ciosów i zastanawiasz się, czy Twój los kiedykolwiek się odmieni. Zapewniam Cię, że nawet sobie nie wyobrażasz, jak wiele dobrego może Cię jeszcze spotkać – pod warunkiem, że się nie poddasz. Nie trać z oczu swego marzenia. Zrób wszystko co w Twojej mocy, żeby dążyć ku jego spełnieniu i nie zboczyć z właściwego kursu. Już dziś możesz zacząć zmieniać swoją życiową sytuację. Nie zniechęcaj się i realizuj pragnienia! Moje życie to przygoda, do której ciągle dopisuję nowe rozdziały – podobnie jest z Twoim życiem. Już dzisiaj zacznij pisać kolejny rozdział. Wypełnij go przygodą, miłością i szczęściem. I niech treść tej opowieści staje się Twoją codzienną rzeczywistością.”

Gdy był nastolatkiem najbardziej obawiał się, że nigdy w życiu nie będzie z żadna kobietą, bo przecież nie byłby w stanie jej nawet przytulić. Dziś, na zdjęciach widzimy jak wraz ze swoją piękną żoną, tuli dwuletniego synka. Na każdym kroku podkreśla, że nie doszedłby do tego bez Boga: „Wiem z całą pewnością, że Bóg nie popełnia błędów – Bóg jest autorem cudów. Ja jestem jednym z nich – i Ty też!” Z jego energii i doświadczeń czerpią miliony ludzi na całym świecie. Na szczęście Nick Vujicic nie jest jedynym, który uwierzył, że można mimo wszystko.

Nie ma sensu być kompletnym na zewnątrz, kiedy jesteś rozbity w środku.
Nick Vujicic

 

Bartosz Ostałowski może pochwalić się posiadaniem licencji wyścigowej, zaczął trenować drift, był uczestnikiem mistrzostw w rally crossie. W dodatku maluje piękne obrazy. Obie ręce stracił w wypadku motocyklowym. Jasiek Mela przeszedł do historii, jako najmłodszy zdobywca biegunów, północnego i południowego, w jednym roku. Wspiął się również m. in. na Elbrus czy Kilimandżaro. Prawe przedramię i lewe podudzie stracił w wyniku porażenia prądem. Natalia Partyka to multimedalistka w tenisie stołowym. Urodziła się bez prawego przedramienia. Takich osób jak oni jest wiele. Udało im się, bo uwierzyli, że można. Że ograniczenia ma się w głowie i da się z nimi walczyć, a nawet wygrywać.

Na koniec chciałam polecić film „Cyrk motyli”, w którym zagrał Nick Vujicic. Nie jest to kino godne Oscara. Nie ma zapierających akcji, aktorstwa na hollywoodzkim poziomie. Ale jest jedno zdanie, które utkwiło mi w pamięci: „Im cięższa jest walka, tym wspanialsze zwycięstwo”. Dążmy więc do niego pokonując codzienne przeszkody. I nie dotyczy to tylko osób niepełnosprawnych. Wszyscy narzekamy na nasze życie: bo korki, bo praca nie ta, bo za dużo na głowie, a za mało czasu. Często uważamy, że życie jest w stosunku do nas niesprawiedliwe. Ale warto wtedy się zatrzymać i pomyśleć o ludziach, którzy w życiu naprawdę mają „pod górkę”, a jednak nie zatrzymują się, wręcz przeciwnie – idą dalej. Przecież nie liczba rąk, nie miejsce pracy, ani nie wygląd czynią nas wyjątkowymi.

Dla Fundacji Kukuryku Magdalena Janosz